Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
...

...

Czasem mam juz troche dość..
Mam dość tego ciągłego gadania:"Do nieczego się nie nadajesz!,nic nie pomagasz",a nawet""jesteś głupia!"-nie rozumiem ludzi,którzy potrafią tak orazac i ponizać innych..
Nie pisze tu tego dla tego,że przezd chwilą ktoś na mnie nakrzyczał,bądz mnie obraził-nie.
Pisze dlatego,że uświadomiłam dziś sobie,że jestem taka..hmm..niepotrzebna?
Kiedy wkońcu nie wytrzymuje i placze oni udają,że nic takiego nie miało miejsca.Nie powiedzieli sło których by rzałowali,nie jest im głupio.Zapomnieli,że w ogóle to powiedzieli i po chwili powtarzają jaka to ja jestem ładna jak się dobrze ucze i jak są ze mnie dumni.
Dla mnie to już nie ma znaczenia.
Słowa zostały wypowiedziane i nikt ich nie cofnie,nawet jeśli bardzo by tego chciał.
Niby do tego można się przyzwyczaić po tylu latach żcyia.Jednak jako dziecko odbierałam to inaczej.
Teraz nie moge być tą niepotrzebną,nieprzydatną.
Chcę się poczuć doceniona..potrzebna..
Denerwuje mnie jak mówią aby mowić,aby zrobiło się im lepiej nie myśląc o konsekwencjach.
Jestem osobą,która przejmuje się za bardzo wszystkim.Niestety-taka już moja natura i nic na to nie poradze..
Wszystko zaczyna się plątać.Nie jest tak jak sobie planowałam lub jak myślałam.Wszystko się pozmieniało.
Nie mogę się dogadać z chłopakiem.Myślałam,że juz będzie wszystko wporządku,ale znowu jest inaczej.
Dziś nawet poczułam zazdrość o mojego byłego.Fakt,że o nim nie zapomne nigdy,ale nie wiedzialam ,ze tak to na mnie zadziala.On nawet z nią nie rozmawiał.Zamienił z nią dwa słowa,ale patrzył inaczej..znam ten wzrok..
Ona zresztą podobnie.
Spojrzałam wtedy na nich i zrobiło się jakoś... dziwnie?nieswojo?-sama nie wiem.
To była tylko chwila,ale pozniej nie mogłam przestać o tym myśleć.
Nie rozumiem..może moje uczucia do niego nie wygasły do końca..jest to mozliwe..
Moze moj chłopak daje mi za mało miłośći i szukam jej u kogoś kto dawał mi jej więcej wcześniej?-sama nie wiem.
Mam mętlik w głowie.
Moze to tylko chwilowe i mi przejdzie,a moze nie...
Wcześniej było inaczej..było to tak niedawno,dlatego nie moge się przyzwyczaic do tego co jest teraz.
Przychodził on i nie mogliśmy się rozstać.Byliśmy tacy szczęśliwi.Wykorzystywaliśmy czas spędzony razem,jak tylko się da.
A teraz 3 albo 4 godziny zajmują nam kłutnie albo nie odzywanie się do siebie.Patrzenie w ściane nie wiedząc co powiedzieć.
Zaczęlo się to robić nawet męczące.
Z niecierpliwieniem czekam na niego,a gdy przychodzi humor wcale się nie poprawia..nie wiem czemu,ale ostatnio się tylko pogarsza.Już nie chce go az tak często widziec..poniewaz boje się ze będzie jeszcze gorzej.Tęsknie natomiast za tym jak myślalam jaki to on jest kochany i jaka jestem szczęsliwa.
Tęsknie za tymi chwilami kiedy było nam tak dobrze..
Teraz oddalamy się od siebie.
Jakoś przetrwamy ten kryzys..
moze ja za duzo wymagam..
czasem wydaje mi sie ze samo slowo kocham nie wystarczy,trzeba to bardziej okazać.I nie moze się skonczyc na okazaniu jednorazowym.Nalezy to powtarzac,gdyz dla nas kobiet są to slowa bardzo ważne.Chcialo by sie od czasu do czasu poczuć taką wyroznioną sposrod innych,taką docenioną,kochaną.
Niby usłyszalam ze jestem juz tą jedyą i ze ze mną chce spędzic zycie,ale to tylko słowa...nie wiem do konca czy to bylo szczere.Moze zmienił już zdanie.Może pochopnie to stwierdził..
Najbardziej boli mnie to,ze nie ma go wtedy przy mnie kiedy byc powinien.Wychodzi w momencie kiedy jest mi potrzebny.Widzi moj smutek ale mimo tego wychodzi.Nie bde go zatrzymywala na sile ani prosila o to by został.Jeśli tego nie chce to trudno.Jednak nie rozumiem tego,ze się kogoś kocha,a nie stara się go w jakiś sposob pocieszyć.Przeciez od tego jestesmy,zeby umilic i ułatwić sobie życie.By czuć się sobie potrzebni.By być szczęśliwymi.
Dostrzegłam u niego to,że za duzo mysli o sobie.
Ja na przykład na odwrót.I moze mi sietylko wydajeale przejmuje się kazdym jego problemem czy nawet tym ze nie widzialam na twarzy jego uśmiechu.
Z jego strony tego nie odczuwam..
. Nie mam weny zeby pisać.Notka bez sensu.
Widocznie nie jest az tak zle,bo dopiero w ogromnym bólu pisze się najładniej.Pojawia się takie coś jak-wena, chce sie wowczas pisać..
No coz jest tak sobie,przeciętnie.Były dużo gorsze momęty w życiu więc nie zalamuje się;)
Znowu pisze bez sensu..co ja wogóle pierdziele..
.kończe.
.Co to był za dzień... .

Happysad-damy radę(coś na poprawienie samopoczucia)


distress-joy 14/09/2007 22:00:26 [Powrót] Komentuj



Człowiek nie zawsze zdaje sobie sprawę z tego, jak wielką krzywde może wyrządzić drugiemu człowiekowi kilkoma zwykłymi słowami. Nie liczy się z czyjąś wrażliwością, z tym, że może ją urazić. Ale cóz na to poradzić. Trzymaj się i nie pozwól na to.

Nie zawsze jest dobrze. Nie zawsze jesteśmy szczęsliwi. Niekiedy osoby, które kochamy zaczynają nas denerwować, oddalać się od nas. Kłótnie, różne kryzysy to jeden z wielu elementów związku. Ważne aby nie trwały zbyt długo. Może to minie i znów będzie jak kiedyś. Oby. Nieraz ludzie zbyt szybko rezygnują i kiedy tylko zaczyna się psuć rezygnują. Nie pozwól tego zepsuć. Moze faktycznie jesteś jego jedyną...

Nigy nie zastanawiałem się nad tym, czy to co o niej pisze jest piękne. To po prostu we mnie jest.

Pozdrawiam.
pan charogne 15/09/2007 12:49:56
| brak www IP: 83.15.41.107







distress-joy




distress-joy

DISTRESS-JOY Moje poglądy na świat...


Księga Gości

Ksiega Gości

Dodaj do Księgi

Wpisów: 1


Archiwum

2008
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Kwiecień
Marzec
Luty



Linki




Ulubieni



Dodaj do Ulubionych


Profil



Strona Główna


Szablon zrobiła DerraS

Powered by blog4u


...
Księga Go¶ci

Archiwum
2008
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczeń
2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Kwiecień
Marzec
Luty

Linki

...

Czasem mam juz troche dość..
Mam dość tego ciągłego gadania:"Do nieczego się nie nadajesz!,nic nie pomagasz",a nawet""jesteś głupia!"-nie rozumiem ludzi,którzy potrafią tak orazac i ponizać innych..
Nie pisze tu tego dla tego,że przezd chwilą ktoś na mnie nakrzyczał,bądz mnie obraził-nie.
Pisze dlatego,że uświadomiłam dziś sobie,że jestem taka..hmm..niepotrzebna?
Kiedy wkońcu nie wytrzymuje i placze oni udają,że nic takiego nie miało miejsca.Nie powiedzieli sło których by rzałowali,nie jest im głupio.Zapomnieli,że w ogóle to powiedzieli i po chwili powtarzają jaka to ja jestem ładna jak się dobrze ucze i jak są ze mnie dumni.
Dla mnie to już nie ma znaczenia.
Słowa zostały wypowiedziane i nikt ich nie cofnie,nawet jeśli bardzo by tego chciał.
Niby do tego można się przyzwyczaić po tylu latach żcyia.Jednak jako dziecko odbierałam to inaczej.
Teraz nie moge być tą niepotrzebną,nieprzydatną.
Chcę się poczuć doceniona..potrzebna..
Denerwuje mnie jak mówią aby mowić,aby zrobiło się im lepiej nie myśląc o konsekwencjach.
Jestem osobą,która przejmuje się za bardzo wszystkim.Niestety-taka już moja natura i nic na to nie poradze..
Wszystko zaczyna się plątać.Nie jest tak jak sobie planowałam lub jak myślałam.Wszystko się pozmieniało.
Nie mogę się dogadać z chłopakiem.Myślałam,że juz będzie wszystko wporządku,ale znowu jest inaczej.
Dziś nawet poczułam zazdrość o mojego byłego.Fakt,że o nim nie zapomne nigdy,ale nie wiedzialam ,ze tak to na mnie zadziala.On nawet z nią nie rozmawiał.Zamienił z nią dwa słowa,ale patrzył inaczej..znam ten wzrok..
Ona zresztą podobnie.
Spojrzałam wtedy na nich i zrobiło się jakoś... dziwnie?nieswojo?-sama nie wiem.
To była tylko chwila,ale pozniej nie mogłam przestać o tym myśleć.
Nie rozumiem..może moje uczucia do niego nie wygasły do końca..jest to mozliwe..
Moze moj chłopak daje mi za mało miłośći i szukam jej u kogoś kto dawał mi jej więcej wcześniej?-sama nie wiem.
Mam mętlik w głowie.
Moze to tylko chwilowe i mi przejdzie,a moze nie...
Wcześniej było inaczej..było to tak niedawno,dlatego nie moge się przyzwyczaic do tego co jest teraz.
Przychodził on i nie mogliśmy się rozstać.Byliśmy tacy szczęśliwi.Wykorzystywaliśmy czas spędzony razem,jak tylko się da.
A teraz 3 albo 4 godziny zajmują nam kłutnie albo nie odzywanie się do siebie.Patrzenie w ściane nie wiedząc co powiedzieć.
Zaczęlo się to robić nawet męczące.
Z niecierpliwieniem czekam na niego,a gdy przychodzi humor wcale się nie poprawia..nie wiem czemu,ale ostatnio się tylko pogarsza.Już nie chce go az tak często widziec..poniewaz boje się ze będzie jeszcze gorzej.Tęsknie natomiast za tym jak myślalam jaki to on jest kochany i jaka jestem szczęsliwa.
Tęsknie za tymi chwilami kiedy było nam tak dobrze..
Teraz oddalamy się od siebie.
Jakoś przetrwamy ten kryzys..
moze ja za duzo wymagam..
czasem wydaje mi sie ze samo slowo kocham nie wystarczy,trzeba to bardziej okazać.I nie moze się skonczyc na okazaniu jednorazowym.Nalezy to powtarzac,gdyz dla nas kobiet są to slowa bardzo ważne.Chcialo by sie od czasu do czasu poczuć taką wyroznioną sposrod innych,taką docenioną,kochaną.
Niby usłyszalam ze jestem juz tą jedyą i ze ze mną chce spędzic zycie,ale to tylko słowa...nie wiem do konca czy to bylo szczere.Moze zmienił już zdanie.Może pochopnie to stwierdził..
Najbardziej boli mnie to,ze nie ma go wtedy przy mnie kiedy byc powinien.Wychodzi w momencie kiedy jest mi potrzebny.Widzi moj smutek ale mimo tego wychodzi.Nie bde go zatrzymywala na sile ani prosila o to by został.Jeśli tego nie chce to trudno.Jednak nie rozumiem tego,ze się kogoś kocha,a nie stara się go w jakiś sposob pocieszyć.Przeciez od tego jestesmy,zeby umilic i ułatwić sobie życie.By czuć się sobie potrzebni.By być szczęśliwymi.
Dostrzegłam u niego to,że za duzo mysli o sobie.
Ja na przykład na odwrót.I moze mi sietylko wydajeale przejmuje się kazdym jego problemem czy nawet tym ze nie widzialam na twarzy jego uśmiechu.
Z jego strony tego nie odczuwam..
. Nie mam weny zeby pisać.Notka bez sensu.
Widocznie nie jest az tak zle,bo dopiero w ogromnym bólu pisze się najładniej.Pojawia się takie coś jak-wena, chce sie wowczas pisać..
No coz jest tak sobie,przeciętnie.Były dużo gorsze momęty w życiu więc nie zalamuje się;)
Znowu pisze bez sensu..co ja wogóle pierdziele..
.kończe.
.Co to był za dzień... .

Happysad-damy radę(coś na poprawienie samopoczucia)


distress-joy 14/09/2007 22:00:26 [Powrót] Komentuj



Człowiek nie zawsze zdaje sobie sprawę z tego, jak wielką krzywde może wyrządzić drugiemu człowiekowi kilkoma zwykłymi słowami. Nie liczy się z czyjąś wrażliwością, z tym, że może ją urazić. Ale cóz na to poradzić. Trzymaj się i nie pozwól na to.

Nie zawsze jest dobrze. Nie zawsze jesteśmy szczęsliwi. Niekiedy osoby, które kochamy zaczynają nas denerwować, oddalać się od nas. Kłótnie, różne kryzysy to jeden z wielu elementów związku. Ważne aby nie trwały zbyt długo. Może to minie i znów będzie jak kiedyś. Oby. Nieraz ludzie zbyt szybko rezygnują i kiedy tylko zaczyna się psuć rezygnują. Nie pozwól tego zepsuć. Moze faktycznie jesteś jego jedyną...

Nigy nie zastanawiałem się nad tym, czy to co o niej pisze jest piękne. To po prostu we mnie jest.

Pozdrawiam.
pan charogne 15/09/2007 12:49:56
| brak www IP: 83.15.41.107



---
|Design by Go¶ka©|
Layout from Bloguj.Net